Narciarstwo – przekraczanie zamarzniętych stawów

Gruba pokrywa lodowa, skuwająca zazwyczaj stawy tatrzańskie w środku zimy, pozwalana bezpieczne przejście po lodzie. Także na wiosnę powierzchnie niektórych stawów urozmaica sieć śladów pieszych i narciarskich, które zachęcają do skracania drogi. Takie przejścia wymagają jednak szczególnej ostrożności – dla każdego śladu na powierzchni stawu istnieje bowiem osoba, która jako ostatnia w danym sezonie zimowym bezpiecznie przechodzi po lodzie…

Zamarznięte stawy pewniej jest przekraczać na nartach niż pieszo ze względu na mniejszy nacisk na powierzchnię lodu. Po przejściu stawu po lodzie zdejmujmy narty (np. celem założenia fok przed podejściem), na stoku, kilka metrów powyżej poziomu stawu. Mamy wtedy pewność, że znaleźliśmy się poza stawem, a lód najczęściej zaczyna topić się przy brzegu. W przypadku załamania się lodu pod narciarzem ma on szansę wydostać się na powierzchnię, a następnie na lód, o ile zdoła w wodzie odpiąć narty. Znamy przypadek szczęśliwego zakończenia takiej przygody i orientujemy się, gdzie na dnie Wielkiego Stawu

Polskiego szukać pary pomarańczowo-czamych Rossignoli (z łatwo odpinanymi pod wodą wiązaniami Look). Z tego powodu przed przekraczaniem stawów wiosną warto jest odpiąć pasek do nart, a w przypadku, gdy wiązanie nie da się odpiąć pod wodą, (bez zapierania się o dno stawu), można poluźnić klamry butów narciarskich godząc się z ewentualną ich utratą. Zagrożenie związane z załamującym się na stawie lodem jest absolutnie realne, o czym przekonał się też jeden z autorów opracowania, gdy pewnego kwietniowego popołudnia mimowolnie rozpoczynał sezon pływacki w Czarnym Stawie, pod Kazalnicą. W przypadkach wątpliwych lepiej jest zawsze obchodzić stawy wzdłuż brzegu…